Jest to ekstrat naturalnego zapachu ziarna kukurydzy. Chyba każdy myśliwy o tym wie, że nie ma lepszego wabika na dziki od ziarna kukurydzy, która jest ulubionym przysmakiem nie tylko dzików ale również jeleni, danieli i saren, a także przepadają za nią jenoty i borsuki.
Zimowa pora jest najlepszym czasem na nęcenie, szczególnie tej zimy ponieważ nie było urodzaju żołędzi, buczyny i zarówno w lesie jak i na polach trudno jest o pokarm. Zapach świeżej kukurydzy przyciąga zwierza jak magnes. Wiedzą o tym wszyscy myśliwi którzy dokarmiają nią zwierzynę lub mają swoje nęciska.
Prywatne nęcisko super sprawa - tu można popatrzeć w czasie rzeczywistym (adres na kamerę on-line) na takie w Estonii : mms://tv.eenet.ee/siga
Link na clip z tego nęciska : http://www.youtube.com/watch?v=8ufVkqT0QKI
- dziki ciągną jak pszczoły do miodu od wieczora do rana całymi watahami, tak działa kukurydza.
Zamożniejsi myśliwi terenowi u nas też takie mają, co nie jest żadną tajemnicą. A co ma zrobić myśliwy z miasta, który poluje okazyjnie, bo do łowiska ma kawał drogi. Ten wabik jest idealnym rozwiązaniem... mieści się w kieszeni, a działa jak tona kukurydzy. Dziki jak go zwietrzą lecą biegiem z kilometra gdyż mają węch tysiąckrotnie doskonalszy od ludzkiego.
Z nie dowierzaniem patrzyłem przez pół nocy na ruch wokół ambony po pierwszym użyciu tego wabika...Pierwsza przybiegła łania sika, po niej przyszły kilkakrotnie dziki, jelenie, sarny, zające i 3 jenoty. Zwierza jak samochodów na Marszałkowskiej... Myślę, że przyszły chyba wszystkie zwierzaki które zwietrzyły zapach mojego wabika z odległości przynajmniej kilku kilometrów.
Stosuje się wabik bardzo prosto. Trzeba go nanieść na krzaki, pnie drzew, najlepiej wylewając go na patyk i smarując wkoło przed amboną, na wysokości 0,5 m, w kilku miejscach (aby smuga zapachowa była szeroka). Resztę zrobi za nas wiatr - rozniesie smakowity aromat po całym lesie.
Amerykanie używają 10-12 kropel jednorazowo, co starcza na kilka godzin - ja zużyłem od razu połowę butelki (zapach jest oleisty i intensywny). Amerykańscy łucznicy smarują się nim dla ukrycia własnego zapachu polując na jelenie.
Ten wabik to Twoje nęcisko w kieszeni...
Cena 45 - zł
Kod towaru: 1802
Zapachowy wabik na lisy - esencja godowej uryny lisicy. Produkowany przez Pete Ricarda w USA od ponad 60 lat. Używany przez miliony myśliwych z rewelacyjnym skutkiem. Zastosowanie polega na skropieniu kilkoma kroplami kawałka szmatki i naniesienie ścieżki zapachowej skrajem lasu w kierunku ambony, na której mamy zamiar poczekać na lisy. Najlepiej jest nanieść kilka ścieżek z kilku kierunków. Możemy w tym celu użyć kija do którego przyczepimy nasączoną szmatkę sznurkiem, aby ścieżka lisicy nie pokrywała się z ludzką ścieżką. Ścieżki najlepiej jest przygotować w dzień (kilka godzin przed zasiadką), a polować wieczorem i w księżycową noc. Można też pociągnąć szmatkę za samochodem jadąc do ambony. W przypadku gdy wiatr mamy w kierunku z ambony na las, możemy ścieżek nie nanosić. Wystarczy pokropić uryną z ambony. Lisy mają doskonały węch i lisicę w cieczce zwietrzą z dużej odległości. Inna samica też zainteresuje się tym zapachem, bo będzie chciała przegonić obcą lisicę ze swojego rewiru. Skuteczność tej metody zasiadki na lisy jest rewelacyjna, żaden lisiur się jej nie oprze, można strzelić kilka podczas jednej zasiadki
Brak w magazynie
Kod towaru: 1801